http://mtestuje.blogspot.com/search/label/Gotuj%C4%99

wtorek, 23 czerwca 2015

przyjaźń - czy ona w ogóle istnieje?


leżałam wczoraj w łóżku
nie mogłam zasnąć
dzieci spały
mąż w pracy
a ja wpatrywałam się w otwarte okno i nie mogłam zasnąć.

zaczęłam się zastanawiać nad istnieniem przyjaźni
czy ona istnieje
czy to ja nie trafiłam na swoją bratnią duszę?




było kilka osób, dla których mogłabym wiele zrobić
ale z upływem czasu wszystko się zmieniało.

SYLWIA
w podstawówce była Sylwia
moja kuzynka
więc samo z siebie byłyśmy ze sobą zrzyte
wszędzie razem
razem do szkoły
razem w ławce
nawet na wakacje mnie zabierała
a raczej wujostwo
ale wszystko do czasu..
Sylwia w 6 klasie się przeprowadziła
bliżej Ady
do niej miała dwa kroki
do mnie aż 20ścia
i już nie byłam jej "potrzebna"
kończąc podstawówkę przeprowadziła się do innego województwa
i tak jakoś nie rozmawiamy do dziś.

KAROLINA
po podstawówce przyszło gimnazjum
poznałam Karolinę
była podobna do mnie
mała, drobna, brunetka
zupełnie jak ja
wszędzie razem
w szkole nierozłączne
ale do czasu
koniec 2 klasy
Karolina pojechała na kolonie
z Marysią
i ja już nie byłam jej potrzebna..

ANIA I ASIA
przyszło liceum
pierwsza klasa
tutaj już byłam rozsądniejsza
tak mi się wydawało
Ania i Asia mieszkały niedaleko
one papuszki
a ja na doczepkę
mnie to odpowiadało
spotykałyśmy się w trójkę
było moje Wesele
one były ze mną
urodziłam pierworodną
one były ze mną
chociaż już nie tak jak wcześniej
Asia się wyprowadziła z chłopakiem/mężem
Ania do dziś nie przyszła w obiecane odwiedziny
a ja już zmieniłam mieszkanie

DOROTA
była jeszcze Dorotka
podobna do mnie
niska, brunetka
ale już szczuplejsza ode mnie
było idealnie
czasami zostawała z pierworodną
jak byłam w pracy
od rana do wieczora
cały czas razem
do czasu
nie podobało mi się jak ją traktuje chłopak
więc powiedziałąm
długo nie rozmawiałyśmy
teraz jest ok
chłopak się zmienił
wzięła z nim ślub
teraz czekają na swojego bąbla
ale już nie rozmawiamy jak kiedyś
tylko tak napadowo jak ona ma problem.

 __________________________________________________________________

i tak właśnie u mnie wyglądała przyjaźń
po takich przeżyciach już więcej nie szukałam
do teraz nie wiem co to prawdziwa przyjaźń
nie wiem do kogo się odezwać jak czuję się źle
nie mam się komu wygadać
(Asiu - chodzi o takie face o face
bo ja wiem że na Ciebie zawsze mogę liczyć)
nie mam się z kim napić lampki wina
po której zawsze mam zgagę
czy się poradzić, gdy nie wiem co zrobić

może nie walczę z chorobą
ale życie mnie nie oszczędzało
taka prawda.

_________________________________________________________________

 

1 komentarz:

  1. No! bo już myślałam ;) Tak Ci się po prostu poukładało,i pewnie nie Tobie jednej.Ludziom czasem wystarczy rodzina,nie potrzeba im przyjaźni,chociaż ja bez moich psiapsiół nie umiałabym żyć.A co do face o face to wiesz,dla chcącego nic trudnego.Od Ciebie do mnie nie jest daleko :)

    OdpowiedzUsuń